Szpital i... niespodziewany wyjazd.

Cześć, w środę pojechałam z mamą do szpitala na pobranie krwi i zrobienia badań szpiku. Szpik strasznie bolał, kilka minut później przyjechał do mnie tata i powiedział, że czeka na mnie niespodzianka. Ciągle się głowiłam, co to za niespodzianka? Cisnęłam mamę, żeby podpowiedziała mi, czym ta niespodzianka jest? Kilka razy pytałam, aż odpowiedziała, że to wyjazd. Pomyślałam, ale dokąd? W czwartek nie wyszłam do domu, ponieważ coś w wynikach krwi się podwyższyło. Moja koleżanka, która mieszkała na innej sali przyniosła swojego Furby'ego, który tańczył przy komórce, bardzo mnie to rozśmieszyło. Furby to świetna zabawka i przyjaciel. Był już piątek, zrobiono mi wyniki i okazało wszystko było dobrze, a nawet lepiej. Wyszłam do domu, posiedziałam godzinkę przy komputerze. Mój dziadek spytał się, czy jedziemy dzisiaj do tego Przasnysza? A ja pomyślałam, jakiego Przasnysza? Przypomniałam sobie, w Przasnyszu mieszka moja ciocia. Mama powiedziała, że nie odwiedzimy cioci bo jest na weselu. Powiedziałam, pojedziemy do Sątrzaski!!! Mama spytała się, skąd wiesz? Odpowiedziałam,że to  dziadek mi o tym powiedział.  W Sątrzasce mieszka moja kuzynka Angelika i kuzyn Radek. W Sątrzasce było świetnie!

Write a comment

Comments: 2